Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt nowelizacji Prawa o ruchu drogowym, który zaostrza kary dla kierowców łamiących przepisy na przejazdach kolejowych. Za najgroźniejsze wykroczenia będzie można od razu stracić prawo jazdy na trzy miesiące. Zmiany są reakcją na tragiczny wypadek w Sokolnikach Suchych.
Za co będzie można stracić prawo jazdy
Projekt przewiduje zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące za szczególnie niebezpieczne zachowania na przejazdach. Chodzi o objeżdżanie opuszczonych zapór lub półzapór, wjazd na przejazd w trakcie ich opuszczania albo przed ich całkowitym podniesieniem, a także wjazd przy czerwonym świetle, czerwonym świetle migającym lub dwóch naprzemiennie migających światłach czerwonych.
Uprawnienia straci też kierowca, który wjedzie na przejazd, choć po drugiej stronie nie ma miejsca na kontynuowanie jazdy, na przykład z powodu korka.
Obecnie za takie wykroczenia grozi 2 tys. zł mandatu i 15 punktów karnych, a przy recydywie 4 tys. zł. Mandat i punkty pozostaną, ale dojdzie do nich natychmiastowa utrata prawa jazdy. Mechanizm ma działać podobnie jak przy przekroczeniu prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym.
Obowiązkowy zakaz prowadzenia pojazdów
Rząd zmienia również przepisy Kodeksu karnego. Po skazaniu za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym sąd będzie musiał orzec zakaz prowadzenia pojazdów na co najmniej trzy lata. Za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy zakaz wyniesie minimum rok. Sąd nadal będzie mógł wymierzyć dłuższy okres.
Tysiące wykroczeń i dziesiątki ofiar
Od stycznia do końca sierpnia 2026 roku na przejazdach doszło do 35 wypadków, w których zginęło 16 osób, a 40 zostało rannych. W 30 przypadkach winę ponosił kierowca. W tym samym czasie odnotowano 675 kolizji, a automatyczne systemy ujawniły 4489 wykroczeń, z czego 89 procent dotyczyło samochodów osobowych.
W 2025 roku na przejazdach kolejowych zginęło 27 osób, a 40 zostało rannych.
Wypadek w Sokolnikach Suchych przyspieszył zmiany
Bezpośrednim impulsem był wypadek w Sokolnikach Suchych na Mazowszu. Kierujący betoniarką wjechał na tory na czerwonym świetle i zderzył się z pociągiem InterCity. Wykoleiła się lokomotywa i dwa pierwsze wagony, dziesięć osób trafiło do szpitali, a jedna pasażerka zginęła.

Projekt trafi teraz do Sejmu. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiadał, że będzie zabiegał o jego rozpatrzenie w trybie pilnym.
