Lil Masti kilka tygodni temu razem z mężem Tomaszem Woźniakowskim i dziećmi przeprowadziła się na stałe do Dubaju. Influencerka zapowiadała ten krok od dłuższego czasu, a w lipcu pokazała w swoich vlogach przeprowadzkę i pierwsze tygodnie życia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Podkreślała, że była to przemyślana decyzja, podjęta przez rodzinę już kilka lat wcześniej.

Od przeprowadzki Lil Masti regularnie opowiada o różnicach między Polską a Dubajem i nie ukrywa, że nowe miejsce bardzo jej odpowiada. Mówiła między innymi o większym poczuciu bezpieczeństwa, możliwościach rozwoju czy różnicach w podejściu ludzi do życia. W jednej z wypowiedzi przyznała nawet, że zaczęła „uleczać się z polskich cech”, które jej zdaniem wcześniej ją ograniczały.
Teraz influencerka pokazała mniej przyjemną stronę codzienności w nowym miejscu. Na nagranej przez siebie rolce relacjonuje, że podczas jazdy autostradą w Dubaju skończyło jej się paliwo i musiała zatrzymać samochód. Jak opowiada, pomoc ma dowieźć jej paliwo, ale będzie musiała czekać około 40 minut. Całą sytuację relacjonuje wyraźnie przejęta, kilkukrotnie podkreślając przy tym, że wszystko dzieje się właśnie w Dubaju.
