wyświetlenia
Nagranie pod artykułem
Gdy wielotonowy pojazd zaczął obracać się na śliskiej nawierzchni, jeden ze strażaków wyskoczył z kabiny poruszającego się jeszcze auta. Sytuację natychmiast zauważyli pozostali strażacy przebywający w budynku, którzy wybiegli na zewnątrz, by ratować kolegę i sprzęt. Jeden z nich, działając w ogromnych emocjach, zachował się tak, jakby chciał własnymi rękami powstrzymać sunący wóz, zapierając się i wyciągając dłonie w stronę karoserii.
Na szczęście wóz strażacki wytracił prędkość i zatrzymał się w miejscu, nie uderzając w żadną przeszkodę ani barierę. Choć całe zajście trwało zaledwie kilkanaście sekund i ostatecznie nikomu nic się nie stało, nagranie pokazuje, jak wielki stres towarzyszy strażakom w pierwszych chwilach po ogłoszeniu alarmu. Odruchowa próba zatrzymania kilkunastotonowej maszyny siłą mięśni jest fizycznie niemożliwa, jednak w tej dramatycznej chwili instynkt ratowania mienia wziął górę nad chłodną kalkulacją.
Rozmowy na Facebooku