Gdy dowiedziała się, że jej ukochany pies umiera postanowiła pożegnać go w niezwykły sposób! Nigdy tego nie zapomni!
24-letnia Lindsey Hutslar była zdruzgotana gdy dowiedziała się, że jej najlepszy przyjaciółka, pięcioletnia Irie cierpi na nieuleczalną chorobę. W nosie suczki rozwijał się bowiem nowotwór.

Po tym, jak na początku kwietnia weterynarz poinformował Lindsey, że jej pupilowi został około miesiąc życia, kobieta, wraz ze swoim chłopakiem – 24-letnim Ethanem, postanowiła zadbać, aby miesiąc ten był najlepszym okresem w życiu Irie.

Lindsey stworzyła specjalną listę obejmującą wszystkie atrakcje czekające Irie. Oprócz mnóstwa rozmaitych smakołyków, suczkę czekała także przejażdżka bryczką, spływ kajakiem, wizyta w remizie straży pożarnej i na polu dyń, pedicure, a także huczne przyjęcie urodzinowe.

Czas mijał jednak nieubłaganie, a choć początkowe prognozy lekarzy nie sprawdziły się – suczka żyła ponad czterokrotnie dłużej niż zakładano - guz w nosie Irie stale się powiększał. Lindsey wiedziała, że zbliża się moment w którym będzie musiała pożegnać wierną przyjaciółkę. Zanim jednak do tego doszło, wybrali się oni na ostatnią wyprawę kempingową.

Jako ostatni gest miłości, Lindsay zapewniła swojej suczce, widocznie cierpiącej już z powodu bólu,  uśpienie w jej ulubionym parku, po uprzednim rozpieszczeniu jej przysmakami.

Choć Lindsay straciła swoją przyjaciółkę, może ona pocieszać się tym, że ostatnie miesiące życia Irie były dla suczki niczym z bajki.

Źródło: http://www.dailymail.co.uk

TWOJA REAKCJA?





Rozmowy na Facebooku