wyświetlenia
Z nagrania wynika, że główną kością niezgody była interpretacja przepisów dotyczących bezpiecznego odstępu. Kierowca złotego Golfa próbował przekonać policjanta, że to jadący przed nim mężczyzna zawinił, zmieniając pas ruchu. Funkcjonariusz szybko jednak ukrócił te dyskusje, tłumacząc, że w momencie, gdy inny pojazd znajduje się już na pasie przed nami, naszym obowiązkiem jest zachowanie takiej odległości, aby uniknąć najechania na tył. „Ja panu tłumaczę, bezpieczny odstęp to jest właśnie w takiej sytuacji jak ta” – słyszymy na nagraniu z policyjnej kamery.
Sytuacja stała się napięta, gdy młodszy z kierowców zamiast przyjąć argumenty, zaczął wchodzić w pyskówkę z mundurowym. Policjant, widząc brak skruchy i agresywne podejście do starszego uczestnika ruchu, nie krył irytacji w rozmowie z kolegą z patrolu, rzucając dosadne: „zara je*ie mu prawo jazdy”. Ostatecznie, po krótkiej wymianie zdań i niechęci w pokazaniu nagrania z wideorejestratora, który znajdował się w aucie jednego z uczestników, funkcjonariusz zdecydował o zatrzymaniu prawa jazdy 37-latkowi.
Dla niektórych sprawa nie jest taka oczywista. Nawet jeśli uważamy, że ktoś zajechał nam drogę, uderzenie w tył pojazdu przy nadmiernej prędkości i braku odstępu niemal zawsze kończy się winą jadącego z tyłu. W tym przypadku sprawa nie skończyła się jedynie na mandacie – policja skierowała do sądu wniosek o ukaranie.
Ta interwencja miała zająć tylko pięć minut 😎
— bandyci drogowi (@bandyci_drogowi) May 13, 2026
Zeszło mi nad tym trochę dłużej, ale film jest już prawie gotowy. pic.twitter.com/XneUClc0sN
Rozmowy na Facebooku